Gorzów2050: SmartCity – wolność czy inwigilacja?

Na warsztacie zorganizowanym przez władze Miasta, dotyczącym opracowania strategii rozwoju Gorzowa rzucono hasło, że jednym z kierunków zmian powinno być budowanie „SmartCity”. Brzmi dobrze i nowocześnie, dlatego słuchałem dalej z zainteresowaniem, ale dalej było już niestety gorzej. Padły m.in. słowa, że miarą bycia „Smart” ma być lepszy monitoring i więcej kamer.

Sam pomysł, żeby miasta były „Smart” jest opóźnioną odpowiedzią władz wielu miejscowości na rozwój technologii i próbą zastosowania rozwiązań, które w przemyśle oraz w naszym życiu codziennym są stosowane od kilkunastu lat. Niestety włodarze różnych ośrodków miejskich stawiają najczęściej na wersję „opresyjną” dla mieszkańców i wybierają rozwiązania, które są „widowiskowe”, ale niekoniecznie najbardziej użyteczne dla obywateli, właśnie wspomniane wcześniej kamery, a w najlepszym wypadku cyfrowe tablice informacyjne na przystankach komunikacji miejskiej.

Jak można wykorzystać ideę bycia „Smart” i „wycisnąć” z niej najwięcej dla wygody mieszkańców i rozwoju obywatelskości i jednocześnie nie nadwerężać budżetu Miasta?

W pierwszej kolejności proponuję udostępnić bazy danych, które są codziennie napełniane informacjami w Urzędzie Miejskim, instytucjach zależnych od władz miasta oraz spółkach miejskich (oczywiście z wyłączeniem informacji personalnych i poufnych, co jest regulowane ustawowo). Dużą cześć pozostałej pracy wykonają mieszkańcy samodzielnie, bez dodatkowych kosztów. Podam kilka przykładów:

Miejski Zakład Komunikacyjny mógłby zapewnić dostęp (np. poprzez interfejs komunikacyjny – API) do pozycji GPS swoich autobusów. Programista amator albo firma informatyczna, która chciałaby się wypromować, zrobiłaby niewielkim kosztem prostą aplikację, która pozwoli na wyświetlenie na smartfonie informacji, o której na przystanek na którym stoimy (pozycja posiadacza telefonu również jest znana, właśnie ze smartfona) przyjedzie autobus lub tramwaj, na który czekamy. Byłoby to właśnie podejście „Smart”. Świetnie zastąpi to próby naśladowania innych miast, które kilka lub kilkanaście lat temu zakupiły elektroniczne tablice informacyjne.

Z tych samych danych inny programista może opracować prosty programik, który będzie obliczał szybkość poruszania się miejskich autobusów w danej chwili. Dzięki temu można wyświetlić na smartfonie w dowolnym momencie, czy na przykład na ulicy Jagiełły jest akurat korek (od jakiegoś czasu w godzinach szczytu korek jest tam stale) i ile czasu będziemy czekali na przejechanie przez światła koło Łaźni.

Jak widać jedynie wyobraźnia i kreatywność ogranicza, w jaki sposób można powiązać stosunkowo niewiele udostępnionych danych i wykorzystać, żeby pomagać mieszkańcom.

Możemy pójść dalej. Gdyby MG6 udostępniło informacje o kosztach ponoszonych na transport i przetwarzanie odpadów oraz ile kosztuje funkcjonowanie administracji biura MG6, bardzo szybko powstałby program, który pokazuje, jaka część opłaty śmieciowej jest wydawana na rzeczywiste odbieranie, przetwarzanie i utylizowanie odpadów, a ile na struktury administracyjne. Uniknęlibyśmy dyskusji przy kolejnej podwyżce opłaty śmieciowej, czy rzeczywiście jest ona potrzebna i z czego wynika. Wystarczy udostępnić informację.

Pamiętacie Państwo zapewne przeprowadzoną w okresie przedwyborczym w 2014 roku akcję Ludzi dla Miasta i Jacka Wójcickiego, którzy upublicznili informację o tym ile kawy, cukru i mleka zakupiono w Urzędzie Miasta. W późniejszych latach Prezydent Wójcicki nie chwalił się tym, jakie oszczędności w tych zakresie poczynił. Osobiście niewiele mnie to obchodzi ile kawy za publiczne pieniądze piją urzędnicy, jeżeli solidnie wywiązują się ze swojej pracy na rzecz mieszkańców. Jednak są inne koszty, którymi władze Miasta się nie chwalą, a które powinny być dostępne on-line. Wystarczy API do systemów informatycznych w Urzędzie Miasta, udostępniające część danych finansowych, które powinny być jawne, a zapewne znajdą się informatycy hobbyści, którzy zaprezentują je w odpowiedniej i przyjaznej dla każdego mieszkańca formie na swojej stronie internetowej.

Dane o których piszę są własnością mieszkańców Gorzowa i z wyjątkiem informacji personalnych, powinny być w pełni dostępne, w chwili w której są wprowadzane do systemów. Rozwiązania technologiczne na to pozwalają. To o czym piszę nie jest specjalnie innowacyjne. Natomiast otwarty dostęp do danych miejskich daje niesamowite możliwości na wykorzystanie kreatywności mieszkańców, szczególnie programistów, często uczniów w wieku kilkunastu lat. Stawia wyzwania, pozwala na poszerzenie form samorozwoju i umożliwia realizowanie pasji programistycznych, które służą zaspokajaniu potrzeb mieszkańców, przy niewielkim zaangażowaniu budżetu miasta.

Bycie „Smart” nie polega na kopiowaniu starych rozwiązań, a na nadążaniu za technologią i otwieraniu nowych możliwości. To poszukiwanie form aktywizacji mieszkańców i zachęcanie ich do życia sprawami Gorzowa. Tworzenie „SmartCity” nie wymaga wielkich pieniędzy, ale wymaga… mądrości.

Warto opracować szczegółowy harmonogram „otwierania miejskich baz danych”, określić precyzyjnie daty i zakres informacji, które będą udostępniane. Najlepiej byłoby to wpisać do Strategii Rozwoju Miasta, tak żeby lokalni twórcy oprogramowania mogli przygotować pomysły jak te dane wykorzystać.

Postarajmy się, żeby znaczenie słowa „SmartCity” nie zostało wypaczone. Żeby nie dryfowało w stronę miasta inwigilującego mieszkańców, z udoskonalonym monitoringiem i z kamerami na każdym rogu, lecz w kierunku otwartości i wolności. Nawet jeżeli ta wolność mieszkańców będzie odrobinę uciążliwa dla urzędników i wymusi upublicznianie informacji, które i tak są naszą własnością.

Na stronie gorzow2050.pl umieszczamy różne dokumenty, które mogą być wykorzystane przy opracowywaniu Strategii Rozwoju Gorzowa do roku 2050. Będziemy równie poszukiwali i prezentowali różne inspiracje z innych miast na wdrażanie modelu „SmartCity”. Zachęcamy Państwa do dzielenia się własnymi spostrzeżeniami na temat rozwoju Gorzowa na ww. stronie i na profilu FB.

Piotr Gramza

Stowarzyszenie Lubuska Sieć Innowacji

© 2020 Gorzów2050. Wszelkie prawa zastrzeżone.